Header photo Trigger

<<< powrót

"W imię Boże! Stań pobożny wędrowcze i na sam widok złóż dziękczynienie nieśmiertelnemu imieniu Korsaków"
600 lat miasta Głębokie w dawnym księstwie połockim.

Niezwykle interesujące pod względem historycznym miasto Głębokie, znane z potężnych fundacji Józefa Korsaka, wielkiego patrioty i katolika, przeprowadzonych z niezwykłym rozmachem, mądrze i z troską o rozwój gospodarczy regionu, znajdowało się do 1939 roku w granicach II Rzeczpospolitej, w dawnym województwie wileńskim.

Głębokie (Hlubokoje) położone jest malowniczo na wzgórzach nad pięcioma jeziorami.

Od nazwy jednego z nich wywiedziona została nazwa miasta.

Naturalną granicą miasta była kiedyś rzeczka Berezwica (Brzozówka) wpływająca do rzeki Dzisny.
Rzeczka ta w czasach I Rzeczpospolitej jednocześnie stanowiła granicę województwa połockiego do którego Głębokie wówczas należało.

Miasto leżało na głównym szlaku handlowym pomiędzy Wilnem a Połockiem.
Głębokie razem z Połockiem i Dzisną stanowiło ważny przyczółek w walce o Inflanty.
Stąd pomiędzy Moskwą a Wielkim Księstwem Litewskim nieprzerwanie walki o Głębokie trwały aż do czasów króla Stefana Batorego.

600 lat miasta to poważna rocznica. Zazwyczaj jest ona wyjątkowo uroczystą okazją do przypomnienia historii miasta, a także zaprezentowania sylwetek ludzi, którzy chlubnie zapisali się w jego dziejach.

Najważniejszą postacią w historii miasta, jego twórcą jako ważnego ośrodka gospodarczo-religijnego jest Józef (Josip) Korsak herbu Korsak z linii Głębockiej, starosta i wojewoda mścisławski, syn Lwa i Marianny Podbipięcianki, dziedzic Głębokiego, Przedołu, Łastownicy, Świłły i Berezwecza w połockiem.

W 1610 roku Józef walczy pod Smoleńskiem, a następnie bierze udział w wyprawach króla Władysława IV na Moskwę. W nagrodę otrzymuje w 1616 roku starostwo dziśnieńskie oraz konsens królewski na wykupienie starostwa kuryłowskiego od Sapiechy, a w 1623 roku starostwa filipowskiego od Morsztyna. W 1626 roku za zasługi wojenne otrzymuje prawem lennym Antonowo w powiecie mozyrskim. W 1628 funduje w Głębokiem kościół katolicki (późniejszy parafialny). W 1632 roku otrzymuje starostwo radomlskie w woj. mścisławskim. W 1633 w czasie wojny o Smoleńsk zaciąga na swój koszt żołnierzy i broni skutecznie zamku dziśnieńskiego.

W 1634 roku zostaje starostą mścisławskim i pierwszym landwójtem Mścisławia.
Dnia 30 IV 1638 roku w Berezweczu (dziś w granicach miasta Głębokie) funduje monastyr bazyliański pod wezwaniem Św. Piotra i Pawła i z gestem magnata nadaje mu dobra Berezwecz z sześcioma wsiami oraz Wierzbołów na Suwalszczyźnie.

W 1639 roku Józef zostaje wojewodą mścisławskim i z tej okazji wznosi na przeciwko kościoła parafialnego kolejny kościół z klasztorem dla Karmelitów Bosych. Karmelitom nadaje miasteczko Głębokie i dobra Łastowica, Świłła, Przedoły oraz dokupione za 140 000 złotych polskich dobra Hnieżdziłowo i Olborowicze.

Osobną fundację ustanawia na utrzymanie świeckiego kapłana w Głębokiem.
Karmelici zobowiązani zostają do wystawienia drewnianego kościoła dla kapłana.
Umierając 7 VII 1643 roku pozostawia testament, w którym potwierdza Głębokie jako zapis dla Karmelitów Bosych z pewnymi warunkami. Karmelici zostają zobowiązani do utrzymania w Głębokiem szkoły i konwiktu szlacheckiego dla niezamożnych szlachciców. Testator zabezpiecza też finansowo szkołę i nauczyciela. Zabezpiecza również finansowo proboszcza fundowanego w 1628 roku kościoła. Zobowiązuje ponad to Karmelitów do prowadzenia szpitala dla ubogich.

W testamencie potwierdza jeszcze jedną fundację dla księży Kanoników Regularnych w Wilnie.
Józef Korsak Głębocki wraz z Józefem Korsakiem Udzialskim i Eustachym Korsakiem Hołubickim jest współfundatorem kościołów miedzy innymi w Udziale i w Wilnie.

Józef Korsak przez swoje fundacje wywarł wielki wpływ na wszechstronny rozwój regionu i poprawę jakości życia jego mieszkańców oraz wprowadził ziemie dawnego Księstwa Połockiego w krąg cywilizacji łacińskiej.

Portrety fundatora Józefa Korsaka w uhonorowaniu jego wybitnych zasług zostały umieszczone w kościele parafialnym i u Karmelitów.
W klasztorze zaś witał napis na płycie marmurowej: „W imię Boże! Stań pobożny wędrowcze i na sam widok złóż dziękczynienie nieśmiertelnemu imieniu Korsaków” (płyta ta – dziś pokruszona znajduje się w posiadaniu ks. Proboszcza parafii Głębokie).

Karmelici okazali się bardzo dobrymi gospodarzami dóbr nadanych im przez ich Dobroczyńcę i wypełniali sumiennie zapisy zawarte w testamencie.

Cesarz Napoleon maszerując na Moskwę zatrzymał się w 1812 roku na kilka dni w klasztorze Karmelitów w Głębokiem. Z jego pobytem związana jest taka oto anegdota świadcząca o wybornym dowcipie, wysokiej kulturze i godności osobistej ojców Karmelitów.

- Jakie tu macie dobra – spytał Cesarz Przeora.
- Dobra klasztorne to 70 wiosek – odparł Przeor.
- To bardzo dużo! – zdziwił się Cesarz.- A co wy tu robicie?
- Modlimy się.- odpowiedział Przeor
- To bardzo mało! - zakończył rozmowę Napoleon.
Kiedy Cesarz wyjeżdżał, na tacę na której zakonnicy podawali mu śniadanie kazał nasypać górę złota. Zawezwał Przeora i zapytał czy to wystarczy.
- Wasza Cesarska Wysokość – odparł Przeor patrząc na tacę - jak na zwykłego gościa ...to bardzo dużo, ale jak na cesarza Francji – to ...bardzo mało.
Cesarz wprawiony w dobry chumor kazał nasypać drugą tacę złota.

Głębokie bierze udział w Powstaniu Listopadowym. Dnia 12 maja 1832 roku na wezwanie Ignacego Korsaka w Głębokim następuje koncentracja wojsk powstańczych. Trzy dni później w po klęsce wojsk powstańczych poniesionej w walnej bitwie, w mieście rozpoczynają się represje, a klasztor karmelitów zamieniono na areszt. Za zaangażowanie w powstanie listopadowe na zsyłkę skazano 5 zakonników karmelitów (w tym 62-letniego przeora o. Władysława Kozakiewicza), proboszcza ks. Romualda Glińskiego i unickiego duchownego. W 1839 roku Klasztor Bazylianów zamieniono na monastyr prawosławny, a w 1862 skasowano klasztor Karmelitów.
Klasztor w Berezweczu za sowietów zostaje przekształcony w więzienie o najcięższym rygorze.
W 1970 roku jeden z najpiękniejszych kościołów baroku, kościół bazyliański który stanowił najwybitniejszy i może najdojrzalszy przykład baroku wileńskiego, został wysadzony w powietrze. Jego wizerunek w 1990 roku posłużył do postawienia na wzór kościoła pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku.
Od wielu lat grono mieszkańców Głębokiego zachwyconych historią swojego miasta i zafascynowanych postacią jego dobroczyńcy starało się o uzyskanie zgody na postawienie pomnika Józefa Korsaka w honorowym miejscu miasta.
Argumentacja była jak zwykle w takich przypadkach mocna, celna i mówiona z uśmiechem – Lenin nic nie zrobił dla Głębokiego, a ma w mieście pomnik. Józef Korsak jest dobroczyńcą Głębokiego , a pomnika nie ma. Przez wiele lat odmawiano im czegokolwiek, aż przyszedł w roku 2012 czas kiedy pozwolono – może nie na pomnik, ale na popiersie, nie samotne, ale jako pierwsze w szeregu znamienitych postaci Głębokiego, w środku miasta gdzie dawniej stał pomnik Lenina.

Znając historię miasta Głębokie i postać Józefa Korsaka jego dobroczyńcy, nie byliśmy zdziwieni, że miasto Głębokie na swoje uroczystości zaprosiło rodzinę Korsaków.

Trzeba przyznać, że trzydniowe obchody 600 letniej rocznicy Głębokiego miały zaskakujący rozmach i imponującą oprawę jak na możliwości 20 tysięcznego miasta.

Podczas wszystkich rocznicowych uroczystości, jako przedstawiciele rodziny Korsaków tak zasłużonej dla rozwoju miasta, występowaliśmy w roli gości honorowych wśród najdostojniejszych obecnych na obchodach osobistości w tym przedstawicieli władz państwowych.

Mogliśmy w ten sposób oglądać rocznicowy pochód mieszkańców miasta.
Dla naszego 22-letniego syna Macieja było to zupełnie nowe doświadczenie, które uzmysłowiło mu w sposób realny to o czym wiedział do tej pory wyłącznie z naszych opowiadań.

Duch minionej epoki PRL-u unosił się nad manifestującymi w pochodzie na ulicach miasta tłumami.
Były więc przedstawione na platformach ciężarówek sceny z historii miasta, dalej szły szkoły, przedszkola, służba zdrowia, zakłady pracy z wymienianymi osiągnięciami i roczną produkcją, kołchozy i sowchozy, przodownicy pracy, milicja, straż pożarna, handel, gastronomia, kluby sportowe... Pochód zakończyli motocykliści na Harleyach – akcent zachodniej cywilizacji. Oprawę święta zaszczyciła orkiestra - imienia Michała Kleofasa Ogińskiego. Wysłuchaliśmy recitalu świetnych śpiewaków operowych występujących przy akompaniamencie zespołu wybitnych muzyków. Świąteczny koncert, który odbył się dla uciechy „ludu” na głównym placu miasta był rzeczywiście na bardzo wysokim poziomie artystycznym!

Honorowym Obywatelstwem Miasta Głębokie został uhonorowany ksiądz proboszcz tutejszej polskiej parafii, prałat Mieczysław Janczyszyn – niesamowity człowiek, Polak, od siedmiu lat pracujący w tutejszej parafii katolickiej, a od 23 lat na tych terenach.

Do wiernych przemawiał zarówno patriarcha cerkwi prawosławnej jak i biskup witebski Oleg Butkiewicz.

Następnie do zabrania głosu poproszony został przez Mera miasta Michał Korsak, który zaprezentował z trybuny, zebranym na głównym placu miasta mieszkańcom, dar dla Muzeum Miasta Głębokie kopię unikatowego postaciowego barokowe drzew genealogicznego rodu Korsaków z 1718 roku. Korzystając ze sposobności wygłosił krótki i niezwykle barwny wykład na temat historii rodu Korsaków jako historii całego regionu, gdzie Korsakowie jako potężna i rozgałęziona rodzina sprawowali przez stulecia władzę.

Wśród wielu malowniczych historii o Korsakach będących rodem prowadzącym mądrą dyplomację, a jak trzeba broniącym tych terenów, wspomniana została historia o 124 Korsakach, którzy na wieść, że Moskwa idzie na Połock, powstrzymali pochód potężnej armii moskiewskiej. Tak wielu ich poległo, że do dziś dnia pod Moskwą , dla upamiętnienia ich bohaterskiej ofiary, miejsce bitwy zwie się Korsakowym Polem. Trybuna honorowa na słowa „obrona przed Moskwą” zamarła, a plac pełen ludzi po krótkiej chwili ciszy wybuchnął owacją. Po tym krótkim wykładzie Telewizja Białoruś poprosiła nas Korsaków o udzielenie wywiadu dla Wiadomości I-go programu telewizji.

Michał Korsak uprzejmie podziękował władzom miasta za zaproszenie i możliwość uczestniczenia w obchodach 600 lecia miasta. Z dużym zadowoleniem stwierdził, że nie każde miasto ma tę historyczną możliwość i szczęście, aby świętować swoje 600 lecie,. Głębokie właśnie taką rocznicę obchodzi. Akurat w przypadku tego miasta widać, że jego mieszkańcy i gospodarze kochają swoje miasto i dobrze o nie dbają. Miasto jest czyste, zabytki w miarę możliwości zadbane. Miasto ma ciągle bardzo potężny potencjał do dalszego rozwoju.

Beata Korsak wyraziła zdanie rodziny Korsaków, że świętowanie doniosłej dla miasta rocznicy oraz możliwość uczestniczenia w obchodach przedstawicieli rodziny dobroczyńcy miasta Józefa Korsaka, to właściwy moment aby wyrazić uroczyste życzenie Korsaków, które ich zdaniem przyczyni się do dalszego rozwoju miasta i uszanowania jego wielowiekowej historii.

Bo przecież marzenia mają to do siebie, że mogą się spełniać.
Takim właśnie życzeniem Korsaków wyrażonym w 600 rocznicę Głębokiego, jest wola odbudowania na powrót kościoła i najpilniejsza rehabilitacja klasztoru w Berezweczu.

Powycinają nasze wypowiedzi? - zapytaliśmy księdza proboszcza
Nie - odparł - ale dadzą odpowiedni komentarz.

Dzień świąteczny zakończył się szumnym pokazem sztucznych ogni nad jeziorem.
Uwaga! Zakończył się – to znaczy , że punktualnie o 24:00 wszyscy mieszkańcy Głębokiego i okolic grzecznie rozeszli się do domów.

W zwykły dzień cisza obowiązuje już od 22:00. Na ulicy nie uświadczysz wtedy zapóźnionych przechodniów, pijaczków śpiących pod płotem, szumiącej po mieście młodzieży czy głośnej muzyki dochodzącej z kawiarni.
Jakoś trudno nam wyobrazić sobie takie opanowane przez system życie.
Wolność jest podobno jak "tlen" dla Polaka.
A przecież ten różnorodny i barwny obraz naszej kilkudniowej podróży, pozostawił w nas wrażenie, że coś na Białorusi jednak się zmienia, no w każdym razie w Głębokiem.

Beata i Michał Korsakowie

<<< powrót